II Niedziela Adwentu

Jeżeli już nauczyłem się nie spać w tym szczególnym czasie Kościoła, to warto coś zrobić. Może by tak przygotować drogę i wyprostować ścieżki mojego życia? …serio, dla Niego warto.

…Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego…

Bardzo często coś robimy. Sprzątamy, gotujemy, chodzimy do pracy, oglądamy filmy, przeglądamy fejsa… pytanie – po co? Nie chodzi mi o bezsensowność tych działań, bo one mają sens. Chciałbym raczej zachęcić do zatrzymania się i zastanowienia nad swoim życiem. Spojrzenie z perspektywy czasu na wydarzenia przeszłości, na podjęte decyzje, na wypowiedziane słowa, co pozwoli nie tylko ocenić je jako dobre/złe, ale będzie dobrą lekcją i planem naprawczym naszego życia (zawsze jest co naprawić).

Przygotować drogę i prostować ścieżki to znaczy przede wszystkim wejść w różne zakamarki swojego życia. Spojrzeć na każdy grzech, znaleźć jego przyczyny, ocenić skutki. Adwent to ten czas, gdy człowiek zatrzymuje się i patrzy wstecz. Za Janem Chrzcicielem szedł Jezus. Za nami często idzie grzech jak kula u nogi, której nie łatwo się pozbyć.

Cierpliwość
W epoce postępu i rozwoju chcemy mieć wszystko teraz. W pracy mówią żebyś przygotował coś „na wczoraj”. Zapominamy o cierpliwości, a przecież żeby naprawić cokolwiek w swoim życiu potrzeba czasu i wielu wysiłków. W tym roku przeżyliśmy w Polsce tragiczną w skutkach nawałnicę. Przez wiele lat będziemy borykali się z jej skutkami. W tym czasie wiele drzew przewaliło się na drogi, mieszkańcy nie mieli prądu, wody, nie mieli gdzie mieszkać. Żeby cokolwiek zmienić w swoim życiu, żeby zobaczyć ekipę naprawiającą dach, żeby wpuścić strażaków trzeba było przygotować drogi, oczyścić je.

Tak samo w naszym życiu duchowym. Jeżeli nie pozbędziemy się przywiązań do grzechu, jeżeli za każdym razem pokonuje nas słabość to warto najpierw pozbyć się ich przyczyn, a są one różne np. kompleksy, zaniżone/zawyżone poczucie wartości, samotność. Samemu nie damy rady. Tutaj nie przyjedzie ekipa strażaków, pogotowie energetyczne czy ekipa budowlana.

Wytrwałość i pokora wobec Pana
Wyżej wspomniana nawałnica, pokazała ogromną solidarność społeczeństwa. Gdy chcemy coś naprawić, ciężko nam samym to zrobić. Potrzebujemy pomocnej dłoni, sprzętu, siły, a przede wszystkim czasu. Nie od razu udało się wszystko zrobić. Cierpliwość, wytrwałość i pokora wobec tego co nas spotkało pomogło w powrocie do normalnego funkcjonowania.

Z grzechem nie zerwiesz ot tak. Nie zawsze to się udaje. Jezus zachęca do wytrwałości, do miłości i do prawdziwej relacji. Masz przygotować drogę i wyprostować ścieżki nie dla księdza z kolędą, ale dla żywego Boga, który – możesz mi wierzyć lub nie – sprawi, że życie stanie się o wiele łatwiejsze. Wytrwale i z pokorą nauczysz się przyjmować to co spotyka cię w życiu, a Jezus ofiarujący siebie pomoże w pokonaniu trudności.

Sposób

Wiem już po co, wiem teoretycznie co mam zrobić, ale konkretnie – jak? W perykopie ewangelicznej II Niedzieli Adwentu ten sposób pokazuje nam Jan Chrzciciel, który wskazuje na drogę sakramentalną. Chrzest wodą i chrzest Duchem Świętym (bierzmowanie) są tym znakiem, który pozwala nam realizować wezwanie do naprawy życia, do nieustannego nawracania się. Sakramenty napełniają łaskami, umożliwiają tak kształtować swoje życie by być przy Jezusie. Warto je odkrywać na nowo, wracać myślami i mentalnie przeżywać je na nowo.

Ciągnęła do niego cała judzka kraina (,,,) przyjmowali chrzest (…) wyznając swoje grzechy. Jeżeli chcesz bardzo poważnie przeżyć ten czas rekolekcji to wróć do Boga w najszybszy, a zarazem najtrudniejszy sposób – przystąp do sakramentu pokuty i pojednania. Przyznanie się do swoich upadków, do zgrzeszenia myślą mową, uczynkiem i zaniedbaniem pozwala nie tylko wrócić do łaski uświęcającej, ale oczyszcza nas z pychy. Jeżeli już to uczynisz to zacznij wszystko od początku, przeczytaj ten tekst jeszcze raz 🙂

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *